Skip Navigation
 

00. W S T Ę P

To jest XIII redakcja Wandaluzji, która potwierdza, że twórcą polskiej architektury ROMAŃSKIEJ był Chęsa-Hanys-Hanza-Hans-Amfiktion na podstawie konwencji STALOWNICZEJ z Dionizosem z Tartessu-Tangeru. I dziełami tej architektury są kremliny kieleckie, jako STALOWNIE, które zachowały się jako klasztory CYSTERSKIE, gdyż cystersi byli zakonem przemysłowym więc lokalizowali się w obiektach Przmysłowych. II dziełem Chęsy była rozebrana przez Prusaków fara poznańska.

To SPYCHA architekturę przedromańską Przed Chęsę i kwalifikuje Tum Łęczycki i katedrę III na Wawelu jako dzieła Kroka po wygnaniu przez niego z Krakowa swego młodszego brata Kronosa za wykastrowanie ojca. To jest ważne dla chronologii architektury niemieckiej, gdyż IDENTYCZNE kościoły jak w Tumie i na Wawelu są w Harzu i zamku Gross Comburg w Schwaebisch Hall, na przewłoce Dunaju z Nekerem – czyli że Gross Comburg budował Krok z Pragi. Pierwszą świątynią Kroka był kościół św. Jura na Hradczanie, jako wotum dla Jura-Uranosa, budowniczego Białokamiennej Moskwy.

XIII red. wprowadza też Pana, syna Dropi z Wrocławia, jako budowniczego klasztoru na Brevnowie pod Hradczanem. Gdy został wygnany to udał się do Hirsau na przewłoce Dunaju i Renu, gdzie zbudował kilka bazylik kolumnowych, które zachowały się, a po powrocie do Wrocławia wzniósł 2 takie świątynie HALOWE, na Ołbinie i zamku Książęcym (Uniwersytecie), które znamy z detalu architektonicznego i ikonografii. Pan zbudował też prawdpodobnie wawelską katedrę II na kolumnach z NEFRYTU jordanowskiego, a tradycja mówi, że takich świątyń było w Polsce kilka.

Spycha to Przed Pana chram fary w Pile, który rozebrali gierkowcy by NIE KOMPROMITOWAĆ POLAKÓW Architekturą Profanistyczną z której szydzili Niemcy. Fara ta ma średniowieczną metrykę, ale chodzi wyraźnie o przebudowę, gdy gierkowcom chodziło o „doskonałe miejsce na Nowoczesny Hotel”. Tą NOWOCZESNOŚCIĄ to omal mnie nie zabili, kontrując np. robotyzację krakowską amerykańską, japońską i niemiecką – w ramach doktryny wojny w OPARCIU O NIEMIECKIE STALE I JAPOŃSKĄ ELEKTRONIKĘ. Chramów w Polsce jest wiele, ale tak wielkim jak fara pilska była tylko I katedra GLINIANA na Wawelu.

W XI red. pisałem, że pogromca Chęsy, Erychtonos z Bratysławy zbudował kościół na Bielanach krakowskich. W red. XII uzupełniam to, że Srebrna Góra na Bielanach była zamkiem Królewskim, ale w związku z budową tam Cytadeli kościół przebudowano barokowo dla weteranów jako pustelników, zaś starożytny pałac na zamku Austriacy przebudowali na Sztab i Koszary Twierdzy a Polacy urządzili tam szpital wojskowy. Identyczną katedrę zbudował Kronos na zamku Królewskim w Płocku.

Budownictwo CEGLANE wprowadził u nas Tymoteusz z Wrocławia, zięć Posejdona z Poznania, którego większość kościołów zachowała się jako TARGOWE, które w średniowieczu były administrowane przez dominikanów. Konstruktywizm ceglany, który wg Lwowsko-Wrocławskiej Szkoły Archeologicznej i Architektoniczno-Historycznej był GOTYKIEM NADWIŚLAŃSKIM, wprowadził Asklepios z Kamieńca Podolskiego, który wzniósł we Wrocławiu kościoły św. Doroty przy Świdnickiej i Mariacki Na Piasku, oraz zbudował Gotycki Toruń dla metalurgii powiślańskiej. Zachowujący zaś neutralność w tej wonie Ajgialos zbudował Gotycki Gdańsk dla metalurgii kaszubskiej, również na rudzie szwedzkiej. Ważnym wkładem XIII red. jest budowa Kalisza przez Kara z Krakowa.

To tłumaczy, dlaczego starożytny port w Pucku był kilkakrotnie większy do średniowiecznego portu w Gdańsku, który – biorąc pod uwagę Żelazo Gdańskie, pszenicę ukraińską, drewno szkutnicze oraz miedź kielecką i słowacką – powinien być największy w Europie. Wspaniałe Romańskie Katedry Nadreńskie wzniósł natomiast Tryton-Men, syn wygnanego do Pragi Chęsy, który został wygnany przez Prometeusza z Włoch do Chebu. Budowniczym Wspaniałej Kolonii był natomiast syn Innachosa a wnuk Posejdona Foroneusz, który w imieniu swej małżonki, królowej Pragi anektował lewy brzeg Renu.

Ta systematyka jest łatwa do wersyfikacji na podstawie datowania DENDROLOGICZNEGO, czego zawsze domagałem się, oraz komputerowego programu KONSERWATORA ARCHITEKTURY, który Francuzi – prawdopodobnie ze strachu przede mną – sprzedali Niemcom, gdyż w USA analogiczny program powstał 10 lat później z połączenia KILKUNASTU programów architektonicznych. Nie jest więc prawdą, że chciałem otruć Niemców Funkcjonalną Chronologią Architektury Niemieckiej, którą Pan, Krok, Chęsa, Tymoteusz, Tryton, Asklepios i Foroneusz odsyłają do lamusa. Jeśli chciałem otruć Niemców to Satelitarną Detekcją Złota, za co zamordowano SETKI Polaków.

Wandaluzja opiera się na mej Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej oraz Architekturze Polskiej wg Polskiej Historiografii Przedjezuickiej, zwanej Dziejami Bajecznymi. Wstępem do sprawy było znalezienie w fundamentach katedry wrocławskiej przez Wojciecha Koćkę, Jerzego Hawrota i Elżbietę Ostrowską świątyni "rzymskiej", jedynej na północ od Dunaju – co ja odniosłem do legendarnej królowej Polski Julii Lubranowej, siostry Juliusza Cezara. Ta katedra „rzymska” okazała się być jednak dużo starsze, gdyż jest w systemie i technice klasztoru na praskim Brevnowie, który zbudował Pan z Wrocławia.

W Dziejach Bajecznych wiele rzeczy wygląda na snobistyczne szalbierstwo, jako wyrabianie sobie starożytnego rodowodu, ale ponieważ historii architektury polskiej BEZ TYCH DZIEJÓW BAJECZNYCH wyjaśnić się nie da, więc jesteśmy skazani na nie. Przez wieki były one niecenzuralne – bo jak to wygląda żeby Polacy palili Rzym? – ale w książce INCYDENTU NIE BYŁO (Gdańsk 2001) wytłumaczyłem, że Imperium Romanum zostało zniszczone nie przez Wandalów a łykaczy złota.

Skoro usprawiedliwiliśmy się już, że musieliśmy iść od Rzymu i spalić go, bo tam było centrum łykaczyzmu złota, które zagrażało prawu sarmackiemu, to nie musimy się już wstydzić naszej historiografii przedjezuickiej i królowej Julii, która – decydując się na takie małżeństwo – musiała uznać prawo sarmackie z babskim monopolem złota.

Są opinie, że w r. 1989 historia została zastąpiona politologią – co jest zgodne z grecką maksymą, że człowiek jest zwierzęciem politycznym. To że historia jest zawsze polityczna wiedziano dawno, ale dopiero w r. 1989 kapitał historyczny ukazał swą siłę, zagrażając nawet Związkowi Sowieckiemu jako Imperium Kłamstwa – co starał się zredukować Michaił Gorbaczow polityką głasnosti, która jednak prowadziła na manowce, gdyż kapitał bez religii i ideologii obejść się nie może a podstawą tychże jest historia, przekwalifikowana na politologię.

Moja metoda naukowa polega również na beletryzacji z arsenału KRYMINALISTYKI. Beletryzacji zagadki kryminalnej może być kilka, ale tylko dobra strzela i podaje nowe fakty, sprawdzalne sprzężeniem zwrotnym. Nasza historiografia przedjezuicka była przez wielki niszczona i tępiona – co przejawia się np. lżeniem od WANDALI za zniszczenie Rzymu – a skutkiem tego jest to, że nasza wiedza o religii słowiańskiej mieści się na jednaj stronie. Dzięki metodzie politologicznej udało mi się jednak wyjaśnić dziesiątki nierozwiązywalnych dotychczas problemów naukowych.

Moja metoda jest dyskursywna a pretekstem są artykuły popularnonaukowe, które staram się konfrontować z faktami uzyskanymi również beletryzacyjnie, gdy grają. Najważniejsze jest jednak politologiczne przekwalifikowanie historii, co odbiera źródłom historycznym rangę Pisma Świętego, umożliwiając ich krytykę politologiczną, często jako gadzinówek.

W końcu lat sześćdziesiątych ukazała się książka „Historia starożytna ziem polskich” Kazimierza Godłowskiego i Janusza K. Kozłowskiego. Miała ona kilka wydań i kilkanaście reprintów jako podręcznik dla studentów. Jest to formalnie dzieło politologiczne Krakowskiej Szkoły Archeologicznej, będące jednak repliką mej interpretację politologicznej prehistorycznej czy Bajecznej Polski, co daje Czytelnikowi możność skonfrontowania mych wyników z nauką urzędową, która – w tym wypadku – została oskarżona w Poznaniu o agenturalność i antypolonizm.

Jestem epigonem Lwowsko-Wrocławskiej Szkoły Archeologicznej i Architektoniczno-Historycznej, która została WYTRUTA. Na mnie też były zamachy, o czym piszę w książce „Incydentu nie było”, co jest frazą udanego zamachu na Stalina. Na miejsce LWSzAiAH starała się wejść Krakowska Szkoła Archeologiczna Oskara Schindlera, której teraz przewodzi Norman Davies.

Zakres czasowy Wandaluzji jest ogromny, ale Archeologię Geologiczną proszę traktować jako ciekawostkę, gdyż nie jest to systematyka tylko dane przeczące teorii Darwina, której nie należy potępiać całkowicie. O mej metodzie może świadczyć artykuł „Wybudowanie Kielc przez Płakosza” a poglądowy jest referat na konferencję w sprawie megalitów kaszubskich: „Etnogeneza Słowian wg Kostrzewskiego i polskiej historiografii przedjezuickiej”. Zbiór kończy się założeniem przez Katarzynę II tajnych kont szwajcarskich, co było legalizacją kapitału kryminalnego, zainicjowanego łykaczyzmem złota, oraz lasalizmem jako skutkiem tegoż.

Musiałem zrezygnować z małoazjatyckiej genezy metalurgii żelaza na rzecz SUDECKIEJ, co zostało potwierdzone znalezieniem w Austrii, Słowacji i Saksonii Europejskiej Atlantydy, datowanej dendrologicznie na 5 tysięcy lat pne. W ostatnich latach nastąpiło kilka epokowych odkryć – nie wykluczone, że zainspirowanych przez Wandaluzję. Te odkrycia są w intencji Wandaluzji więc niniejsza redakcja różni się czasem w szczegółach od poprzednich.

Sudecka geneza metalurgii żelaza i STALI jako Europejska Atlantyda powołała urbanizację, którą ja kiedyś wnioskowałem i nazywałem Neolityczną. Zauważyłem, że niektóre miasta były budowane przez JEDNE SZKOŁY MURATORSKIE a z chronologii archeologicznej i analizy danych mitologicznych wyłania się obraz, że np. Hirsau na przewłoce Dunaju i Renu był budowany przez Pana; Białokamienna Moskwa przez Jura-Uranosa z Krakowa; Wrocław przez Tymoteusza, zięcia Posejdona z Poznania; Toruń i Królewiec przez Asklepiosa z Kamieńca Podolskiego; Gdańsk przez Ajgialosa; Kolonia przez Pragę i jej męża Foroneusza z Wrocławia; Kijów i Nowogród Wlk przez Apisa z Wrocławia; Szczecin przez Bazyliosa a Lubeka przez Stafylosa.

Mam nadzieję, że zakończy to odwieczną walkę o Krzyżacki Gotyk Nadwiślański i Zamki Krzyżackie, które są WYMIERNE DENDROLOGICZNIE.
 
 
« powrót|drukuj